Camila
Wstałam rano i poszłam do łazienki. Umyłam ciało, zęby, i ubrałam się w naszykowany zestaw.
Po czym związałam włosy w niedbałego koka.Zeszłam na dół gdzie siedziała już Chloe.
-Mama już pojechała.-oznajmiła siostra
-Ok-odpowiedziałam krótko i zjadłam jednego tosta.
-Idziesz do szkoły ze mną i z Charliem? Z resztą i tak mamy dziś łączone lekcje-spytała patrząc na mnie
-no ok-odpowiedziałam
-Co ty taka smutna?-podeszła do mnie
-Nic. Po prostu mam dzisiaj zły dzień... idziemy?
-Taa... W parku mamy poczekać-oznajmiła. wzięłyśmy torby i wyszłyśmy z domu.
Charlie już był na miejscu. W drodze do szkoły rozmawialiśmy, śmialiśmy się i wygłupialiśmy.
Na miejscu od razu podbiegły do mnie dziewczyny.
-Cami, słyszałaś?-spytała podekscytowana Eliza
-ymm... A o czym?-popatrzyłam na nią pytającym wzrokiem
-No przecież cała szkoła o tym gada! Do naszej szkoły podobno ma uczęszczać jakiś sławny chłopak!-wyjaśniła, a raczej krzyknęła Jazmin
-Aaaaaaaaaaa ok-powiedziałam bez ekscytacji a one westhnęły.
Poszłyśmy pod sale 3c (jesteśmy w szkole muzyczno-sportowej \od aut. nw czy coś takiego jest ale ok xd)
i usiadłyśmy na ławce.
(J-Jazmin, C-Camila, E-Eliza)
-J-Bożee jak się ciesze, że dziś tylko 3 godziny...
-C-Ja tak samo
-E-Może wyskoczymy później potrenować???
-C-Dziś nie mogę... Chloe myśli że wszyscy zapomnieli o jej urodzinach, a ja i Charls urządzamy dla niej przyjęcie. Do tego specjalnie na jej siedemnastkę przyjeżdża jej przyjaciel z Walii.
-J-uuu na ciekawo xD
-C-Taa tylko że matka z ojcem znów pojechali w delegacjię i nawet do niej nie zadzwonili... ehh dla nich tylko praca się liczy...
Dziewczyny mnie przytuliły, a już po chwili zadzwonił dzwonek i razem z 3 klasą oraz naszą weszłyśmy do sali. Chciałam usiąść z siostrą, ale ona siedziała z Maggie, więc usiadłam z blondynem
-Sala przygotowana?-spytałam dla pewności
-Wszystko jest gotowe, tylko jest jedna sprawa...-zaniepokoił mnie
-jaka???-zmarszczyłam brwi
-Musisz ze mną dziś pojechać po Leo do Lytchett Matravers.
-Co? Czemu tak daleko??? I kto to jest Leo?! Ten co z tobą śpiewa?! Boże w końcuuuuu... Może przynajmniej on będzie normalny
-Tak, Tak łudź sie.. o 15 masz być u mnie teraz sieć cicho, bo....
-Lenehan, a może ty nam powiesz?-Spytała babka od historii muzyki
-Yyyyyyyyy eeeeeeeeeeee noooo..... a jakie było pytanie?
-Ty matole! Ona jest młodsza! Jak starsza cie olała, to teraz się za dziecko zabierasz? -spytala a ja zrobiłam minę typu "wtf co ty pierdolisz?! ". Cała sala zaczęła się śmiać a ja popatrzyłam na Chloe która spojrzała na mnie smutnym wzrokiem. Ehh... Przecież ona jest w nim zakochana, z resztą z wzajemnością, ale nwm czemu nie wyznają sobie tego..
~*~
Przepraszam że taki krótki rozdział...
Obiecuję, że następny będzie dłuższy!
Nie mam weny... Mam za dużo rzeczy na głowie.. Ehh postaram się coś wam na jutro, ewentualnie pojutrze, napisać, iż dziś już nie mam na to siły...
Przepraszam, i pozdrawiam Wika xxx